Strona główna
Dom
Czy kosy odlatują na zimę? Wszystko, co musisz wiedzieć

Czy kosy odlatują na zimę? Wszystko, co musisz wiedzieć

Samiec kosa z pomarańczowym dziobem siedzący na ośnieżonej gałęzi sosny w zimowym lesie.

Kosy tylko częściowo odlatują na zimę – wiele z nich zostaje w Polsce, zwłaszcza w miastach i ogrodach, gdzie mają łatwy dostęp do pokarmu i owoców. Część ptaków leci do cieplejszych rejonów Europy, ale nie są to dalekie przeloty międzykontynentalne. W praktyce możesz więc spotykać kosa przy karmniku nawet w środku zimy. Jeśli chcesz lepiej zrozumieć, kiedy odlatuje, kiedy zostaje i jak możesz mu pomóc przetrwać mrozy, przeczytaj dalszą część artykułu.

Czy kosy rzeczywiście odlatują na zimę?

W Polsce kos jest określany jako gatunek częściowo wędrowny. Oznacza to, że część osobników tworzy populacje osiadłe i pozostaje z nami cały rok, a inna część odlatuje jesienią do łagodniejszych stref klimatycznych. Zjawisko to widać dobrze w miastach – ptaki korzystają tu z łagodniejszego mikroklimatu i łatwo dostępnego jedzenia, więc chętniej zimują na miejscu.

Ornitolodzy opisują wyraźną zależność od położenia geograficznego. Im dalej na północ gniazduje kos (Turdus merula), tym większe ma „skłonności” migracyjne. Ptaki z północno‑wschodniej Europy niemal rutynowo lecą na zimę do cieplejszych zakątków kontynentu, natomiast te z zachodu i południa w większości już nie podejmują długich wędrówek. Polska leży w strefie przejściowej – jedne osobniki odlatują, inne zostają.

Badania prowadzone nad Biebrzą pokazują, że przylot kosów na lęgowiska przypada zwykle na marzec–kwiecień, a odlot w naturalnych populacjach leśnych zaczyna się w październiku i może trwać do listopada. W miastach harmonogram ten jest rozmyty, bo ptaki często w ogóle nie wyruszają w drogę i tylko zmieniają rejon żerowania w zależności od dostępności pożywienia.

Dokąd lecą kosy, które migrują?

Część kosów z Europy Środkowej i z północnego wschodu wyrusza jesienią na południowy zachód. Analizy ornitologów pokazują, że ptaki te wybierają przede wszystkim Europę Zachodnią i południową – Hiszpanię, Francję czy Włochy, a część dociera także do Afryki Północnej, np. Maroka. Nie są to więc tropikalne zimowiska, tylko obszary o łagodniejszych zimach, gdzie łatwiej utrzymać temperaturę ciała i znaleźć owoce.

Dystans tych przelotów jest znacznie krótszy niż w przypadku bocianów czy słowików, które pokonują nawet 6000 km do Afryki subsaharyjskiej. U kosa wędrówka ma raczej charakter „przesunięcia” w stronę korzystniejszych warunków klimatycznych niż spektakularnej transkontynentalnej podróży.

Dlaczego jedne kosy lecą, a inne zostają?

To pytanie od kilku lat badają zespoły naukowe, między innymi z Instytutu Maxa Plancka i Uniwersytetu w Białymstoku. Zwracają oni uwagę, że w Europie istnieją populacje całkowicie osiadłe, w pełni migrujące oraz takie, w których tylko część ptaków decyduje się na przelot. Ten mozaikowy obraz widać nawet na jednym obszarze – w tym samym regionie część kosów zostaje, a część odlatuje.

Na wybór strategii wpływa kilka czynników: dostęp do zimowego pożywienia (zwłaszcza owoców), miejskie ciepłe wyspy, długość dnia, ale też uwarunkowania genetyczne. Od co najmniej dwóch stuleci kosy coraz częściej zasiedlają miasta, parki i cmentarze. Te „miejskie” populacje szybciej przeszły na tryb osiadły – korzystają z pokarmu zostawianego przez ludzi i z łagodniejszych warunków, jakie panują w zabudowie.

Jak naukowcy śledzą migracje kosów?

Odpowiedź na pytanie „czy kos odlatuje?” nie jest już dziś oparta tylko na obserwacji lornetką. Do mapowania tras wykorzystywana jest telemetria, czyli system lekkich nadajników zakładanych ptakom na grzbiet lub nogę. To one dostarczają twardych danych o tym, gdzie i kiedy kos spędza zimę.

Od 2015 roku w Biebrzańskim Parku Narodowym naukowcy z białostockiego Instytutu Biologii zakładają co roku około 20 nadajników na kosy. Urządzenia te ważą jedynie 2–3 gramy, więc nie ograniczają ptakom lotu, a jednocześnie pozwalają śledzić je w promieniu kilku kilometrów od stacji w Gugnach. Projekt koordynuje Instytut Ornitologii Instytutu Maxa Plancka, który zebrał podobne dane z Finlandii, Rosji, Czech czy Niemiec.

Co ujawniły badania telemetryczne?

Jedno z najciekawszych odkryć dotyczy energetyki przelotu. Okazało się, że kosy przygotowujące się do odlotu już około trzy tygodnie przed startem zaczynają intensywnie oszczędzać energię – obniżają tempo metabolizmu, spada też nieco temperatura ich ciała. W efekcie w momencie rozpoczęcia wędrówki mają sporą nadwyżkę energetyczną, a lot do zimowisk nie wyczerpuje tych rezerw do zera.

Nadajniki telemetryczne ważące 2–3 gramy umożliwiły wykrycie, że kosy obniżają metabolizm około trzech tygodni przed migracją, by zgromadzić zapas energii na lot.

Co zaskakujące, koszt energetyczny samego zimowania w cieplejszym klimacie nie jest dużo niższy niż pozostawania w kraju. To podważa prostą tezę, że ptaki odlatują wyłącznie po to, by „oszczędzać energię”. Prawdopodobnie ważniejsze okazują się dostępność jedzenia, presja drapieżników i uwarunkowania historyczne, które ukształtowały zachowania gatunku na przestrzeni tysięcy lat.

Śmiertelność podczas migracji

Wędrówka nie jest obojętna dla życia ptaków. Dane z Biebrzy pokazują, że z jednej migracji wraca zaledwie około połowy zaobrączkowanych kosów. Reszta ginie po drodze – na skutek drapieżnictwa, kolizji czy wyczerpania. To wysoki koszt, który sprawia, że w stabilnych, zasobnych środowiskach bardziej opłaca się zostać i „zimować na ryzyko”, niż co roku ryzykować długą podróż.

Jak kos radzi sobie zimą w Polsce?

Sam gatunek jest stosunkowo odporny na mróz, ale do przetrwania zimy potrzebuje dwóch rzeczy: schronienia i stałego źródła pożywienia. W okresie od późnej jesieni do wczesnej wiosny kos przechodzi na dietę owocową. Tam, gdzie latem jadł głównie dżdżownice i larwy, zimą szuka owoców jarzębiny, głogu, kaliny, dzikiej róży czy bzu czarnego, a także resztek jagód i porzeczek pozostawionych na krzewach.

W miastach ptaki te chętnie korzystają z ogrodów działkowych, parków i cmentarzy – właśnie tam rośnie najwięcej owocujących krzewów, które nie są sprzątane przed zimą. Kiedy owoce się kończą, kosy zaczynają „koczować”, czyli przemieszczać się między różnymi fragmentami miasta, wyszukując kolejne miejsca z pożywieniem.

Co jedzą kosy zimą?

W chłodnej porze roku kosy korzystają z kilku grup pokarmu:

  • miękkie owoce na krzewach – jarzębina, głóg, bez czarny, kalina, dzika róża, aronia,
  • resztki owoców sadowniczych – jabłka, gruszki czy śliwki pozostawione na drzewach lub pod nimi,
  • owoce krzewów ozdobnych – berberysy, ogniki czy irgi, jeśli rosną w zasięgu ptaków,
  • nasiona i ziarno rozsypane na ziemi, np. pod karmnikiem, gdzie spada mieszanka przygotowana dla innych gatunków.

Gdy temperatura utrzymuje się powyżej zera, kos wciąż potrafi wyszukać na trawniku dżdżownice lub larwy – szczególnie w miejscach wilgotnych i niezamarzniętych, takich jak okolice kompostownika. Przy głębokim śniegu ta część menu jest jednak praktycznie niedostępna.

Jak rozpoznać kosa zimą i nie pomylić go ze szpakiem?

Na śniegu czerń upierzenia jest szczególnie wyraźna, więc samiec kosa rzuca się w oczy. To ptak o długości 25–27 cm, z długim, lekko zaokrąglonym ogonem i wyraźnie żółtym lub pomarańczowym dziobem. Wokół oka tworzy się żółta obrączka, która dodaje mu „mimiki”. Z kolei samica jest ciemnobrązowa, od spodu delikatnie nakrapiana.

Szpak w szacie zimowej bywa dla początkujących obserwatorów mylący, ale ma kilka istotnych różnic. Ma krótszy ogon, drobniejsze ciało i „ostrzejszy” profil głowy. Jego dziób jest węższy, a pióra często połyskują metalicznie i mają jasne kropki. Kos z kolei sprawia wrażenie masywniejszego, z bardziej miękkim konturem sylwetki.

Samiec kosa to czarny ptak z długim ogonem i żółtym dziobem, samica jest brunatna, z plamkami na spodzie ciała – ta para regularnie pojawia się zimą w ogrodach i parkach.

Gdzie zimą najłatwiej zobaczyć kosa?

Zimą kos rzadko przesiaduje wysoko na wierzchołkach drzew. Znacznie częściej widać go na ziemi, gdzie podskakuje – dwa lub trzy skoki i krótki przystanek – przeszukując ściółkę. Szuka wtedy resztek owoców, ziaren i bezkręgowców. W parkach i na osiedlach dobrze radzi sobie w krzakach żywopłotowych, na obrzeżach ścieżek, przy kompostownikach i pod karmnikami, skąd zbiera to, co spadło z góry.

Jak pomóc kosom zimującym w ogrodzie?

Jeśli w twoim ogrodzie lub parku regularnie pojawiają się kosy, możesz realnie ułatwić im przetrwanie zimy. Najważniejsze jest zapewnienie naturalnego, bogatego w owoce „bufetu”, a dopiero w trudnych warunkach – rozsądne dokarmianie. Ornitolodzy, w tym dr Jarosław Sułek, podkreślają, że karmienie powinno być rozwiązaniem awaryjnym, stosowanym przy silnych mrozach i grubej pokrywie śnieżnej.

Jakie rośliny sadzić, żeby kosy miały co jeść zimą?

Najwięcej pożytku dają krzewy i drzewa, które długo utrzymują owoce. W ogrodzie warto więc stworzyć „ptasi zakątek” z gatunkami owocującymi od późnego lata aż do zimy. Sprawdzają się zwłaszcza:

  • jarząb pospolity (jarzębina) – czerwone kiście wiszą często aż do pierwszych mrozów,
  • głóg i dzika róża – owoce są chętnie skubane przez kosy już w listopadzie,
  • bez czarny i aronia – zebrane latem owoce można też wysuszyć i podawać zimą,
  • ogrodowe porzeczki i agrest – część plonu warto świadomie zostawić na krzewach.

Takie nasadzenia działają jak naturalna stołówka, nie wymagają codziennej obsługi i są bezpieczne dla ptaków nawet przy nagłych spadkach temperatury. W połączeniu z gęstymi krzewami dają także osłonę przed wiatrem i drapieżnikami.

Czym dokarmiać kosy, gdy zima jest sroga?

W czasie okresów silnych mrozów i śnieżyc, gdy ptaki mają problem z dotarciem do naturalnego pokarmu, można sięgnąć po karmę uzupełniającą. Dla kosów najlepiej sprawdzają się:

  • suszone owoce – głóg, jarzębina, aronia, dzika róża, przechowane od lata,
  • miękkie owoce – połówki jabłek czy gruszek, wykładane na ziemi lub na niskiej platformie,
  • mieszanki nasion rozsypywane na ziemi – ptaki te niechętnie jedzą z typowego karmnika wiszącego,
  • tłuste kule dla ptaków, jeśli część ich zawartości spada na ziemię i może zostać wydziobana.

Dr Jarosław Sułek zwraca uwagę, że świeże owoce przy silnym mrozie mogą być dla ptaków trudne do strawienia. Dlatego bezpieczniejsze bywa podanie wcześniej wysuszonych owoców, które ptak może zmiękczyć w wolu. Należy też unikać resztek kuchennych przyprawionych solą czy cukrem – zimujący ptak potrzebuje czystego, naturalnego pokarmu.

Czego nie robić, pomagając kosom zimą?

Najczęstsze błędy wynikają z dobrych chęci, ale złych nawyków. Warto ich uniknąć, żeby nie zaszkodzić ptakom:

  • nie podawaj spleśniałego pieczywa ani solonych resztek – mogą wywołać choroby przewodu pokarmowego,
  • nie rozsypuj karmy na oblodzonych chodnikach – ptaki są tam narażone na kolizje z ludźmi i samochodami,
  • nie przerywaj nagle dokarmiania przy silnych mrozach – ptaki przyzwyczajone do karmnika tracą wtedy źródło pokarmu,
  • nie ustawiaj karmnika w pełni na otwartej przestrzeni – kosy wolą żerować blisko krzaków, gdzie w razie zagrożenia mogą się ukryć.

Czy kos jest pożyteczny zimą w ogrodzie?

W sezonie wegetacyjnym kos zjada ogromne ilości bezkręgowców – dżdżownic, larw chrząszczy i gąsienic, które potrafią poważnie uszkodzić warzywa czy rośliny ozdobne. Z tej perspektywy jest bardzo cennym sprzymierzeńcem ogrodnika. Zimą wciąż pomaga w ograniczaniu populacji ślimaków i resztek owadów, choć w jego diecie dominuje wtedy pokarm roślinny.

Konflikty pojawiają się najczęściej w okresie dojrzewania owoców. Kosy potrafią szybko „wyczyścić” krzak porzeczki czy czereśnię z dojrzałych owoców, bo w upalne dni szukają soczystego pożywienia i wody. Wówczas można zastosować proste metody ochrony – siatki, taśmy odblaskowe lub pozostawienie fragmentu plonu specjalnie dla ptaków, co odciąga je od pozostałych krzewów.

Kos zjada latem duże ilości owadów i ślimaków, a zimą chętnie korzysta z owoców jarzębiny, głogu i bzu – dzięki temu przez cały rok uczestniczy w naturalnej „regulacji” ogrodu.

Jak zachęcić kosy do całorocznej obecności?

Jeśli zależy ci na tym, by kos stał się stałym gościem twojego ogrodu – także zimą – potrzebuje on trzech elementów: miejsc do gniazdowania, spokojnych kryjówek i źródła pożywienia przez większą część roku. Dobrze sprawdza się połączenie gęstych krzewów, fragmentów trawnika oraz strefy z naturalną ściółką, gdzie mogą rozwijać się bezkręgowce.

W miejskich ogrodach te elementy można łatwo pogodzić z estetyką – żywopłoty z ligustru czy berberysu, kilka drzew owocowych i nieco „luźniej” prowadzony fragment rabaty wystarczą, by kosy uznały to miejsce za atrakcyjne. W zamian otrzymasz nie tylko naturalną ochronę przed częścią szkodników, lecz także charakterystyczny śpiew, który w marcu i kwietniu rozbrzmiewa już kilkanaście minut przed wschodem słońca.

Okres Zachowanie kosów Główne źródło pokarmu
Marzec–lipiec Lęgi, śpiew terytorialny, żerowanie w ogrodach Bezkręgowce (dżdżownice, larwy, ślimaki)
Sierpień–październik Odkarmianie młodych, przygotowanie do migracji części ptaków Owady i miękkie owoce ogrodowe
Listopad–luty Zimowanie na miejscu lub w cieplejszych rejonach Europy Owoce jarzębiny, głogu, bzu, resztki owoców sadowniczych

FAQ – najczęściej zadawane pytania

Czy kosy odlatują z Polski na zimę?

Część kosów odlatywa jesienią, ale wiele zostaje w Polsce, zwłaszcza w miastach i ogrodach z łatwym dostępem do pożywienia.

Dokąd lecą kosy, które migrują?

Przeważnie przemieszczają się na południowy‑zachód Europy, trafiając do krajów takich jak Hiszpania, Francja czy Włochy, a niektóre docierają nawet do północnej Afryki.

Co decyduje o tym, że jedne kosy zostają, a inne odlatują?

Na wybór wpływają dostępność zimowego jedzenia, ciepły mikroklimat miejski i czynniki genetyczne, dzięki czemu strategia może różnić się nawet w jednym regionie.

Jak naukowcy śledzą trasy migracji kosów?

Używają telemetrii — lekkich nadajników ważących 2–3 gramy, które rejestrują pozycje ptaków i czas ich przemieszczania się.

Jak kosy przystosowują się energetycznie przed wędrówką?

Na około trzy tygodnie przed odlotem obniżają tempo metabolizmu i nieco temperaturę ciała, by zgromadzić rezerwy na podróż.

Czym kosy żywią się zimą w Polsce?

Głównie jedzą owoce krzewów takich jak jarzębina, głóg, bez czy aronia, a także resztki sadownicze i rozsypane nasiona.

Jak można pomóc kosom zimą w ogrodzie?

Najlepiej zapewnić trwałe źródło owoców poprzez odpowiednie nasadzenia, a przy dużych mrozach dokarmiać suszonymi lub miękkimi owocami i nasionami rozsypanymi na ziemi.

Czego nie należy robić, dokarmiając kosy?

Unikaj podawania spleśniałego pieczywa, solonych resztek, rozsypywania karmy na oblodzonych chodnikach oraz nagłego odstawienia karmienia podczas mrozów.

Redakcja magicart.pl

Zespół redakcyjny magicart.pl z pasją odkrywa świat domu, urody, zdrowia, pracy, motoryzacji i zakupów. Chcemy dzielić się naszą wiedzą, by nawet najbardziej złożone tematy stawały się dla Was proste i inspirujące. Razem sprawiamy, że codzienność jest łatwiejsza!

Może Cię również zainteresować

Potrzebujesz więcej informacji?